BY OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA

Czwarte spotkanie, choć zorganizowane z mniejszym rozmachem było równie wzruszające jak trzy poprzednie. 20 marca w siedzibie legnickiego TPD dawne czasy wspominali byli wychowankowie Domu Dziecka TPD dla tzw. „Sierot Wojny: Tadeusz Gołacki, Adam Chrzanowski, Leon Wojciechowski, Józef Rodecki z Krakowa oraz Rozalia Szpila, która przybyła na uroczystość z Bydgoszczy.

Za początek istnienia TPD w Legnicy uznaje się właśnie powstanie placówki. Wówczas drzwi domu dziecka otworzyły się dla dzieci, których rodzice zginęli w czasie II Wojny Światowejmówi Kazimierz Pleśniak, prezes TPD w Legnicy. Tę działalność traktujemy jako korzenie naszej organizacji, dlatego tak ważne jest, aby pielęgnować pamięć o tych, którzy działali i ratowali.

fotografia ze zbiorów Pani Rozalii Szpili

Stąd pomysł cyklicznych spotkań byłych wychowanków Domu Dziecka. Od 2008 roku udało się odtworzyć część wspomnień, a przede wszystkim historię losów placówki i ludzi, którzy byli z nią związani. Dom Dziecka TPD dla tzw. „Sierot Wojny” funkcjonował w Legnicy przez siedem lat (1946-1953). Pierwsza siedziba placówki znajdowała się w budynku przy ulicy Łukasińskiego, potem przy ul. Zofii Kossak, następnie przy ul. Oświęcimskiej, a na końcu w budynku dzisiejszego Domu Pomocy Społecznej na Grabskiego. Dziś, na jej murach widnieje pamiątkowa tablica, odsłonięta podczas II spotkania po latach, które odbyło się w ramach obchodów jubileuszu 90-lecia TPD w Polsce 25 maja 2009 r.

Wspomnieniom przysłuchiwała się Elżbieta Uchmanowicz, doktorantka Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dla mnie niezwykle interesujące są dzieje domów dziecka i sierot po II Wojnie Światowej. Choć można wesprzeć się częściowo literaturą z tego zakresu, bezcenne są osobiste doświadczenia wychowankówzaznacza Elżbieta Uchmanowicz.

Przy okazji roku Janusza Korczaka wspomniano o Janinie Ryś – wychowawczyni Domu Dziecka TPD, która zdobywała pedagogiczną wiedzę od samego poety. Uczestnicy spotkania wysłuchali historię dynamicznego rozwoju TPD w Legnicy, który obecnie jest największym oddziałem w kraju. Poparli przy tym ideę refundacji sztandaru, który będzie symbolem historii i tradycji.


fot. Dominika Szymczak